<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Sex Positive Institute &#187; Psychologia</title>
	<atom:link href="http://sexpositiveinstitute.pl/category/psychologia/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://sexpositiveinstitute.pl</link>
	<description>Instytut Pozytywnej Seksualności</description>
	<lastBuildDate>Wed, 10 Jan 2024 21:30:06 +0000</lastBuildDate>
	<language>en-US</language>
		<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
		<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=3.9.40</generator>
	<item>
		<title>Jak rozmawiać o seksie z dzieckiem?</title>
		<link>http://sexpositiveinstitute.pl/jak-rozmawiac-o-seksie-z-dzieckiem/</link>
		<comments>http://sexpositiveinstitute.pl/jak-rozmawiac-o-seksie-z-dzieckiem/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 13 Jun 2017 08:47:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Kinky Winky]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Psychologia]]></category>
		<category><![CDATA[Seksuologia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sexpositiveinstitute.pl/?p=4652</guid>
		<description><![CDATA[Autorem tekstu jest Kinky Winky (https://www.kinkywinky.pl/) Coraz częściej i coraz chętniej rozmawiamy z dziećmi o seksie. Nie chcemy, żeby ich świadomość seksualna kształtowana była przez kiepskie porno, budowane za jednym schemacie, wulgarnych rówieśników czy niekompetentnych w tym temacie nauczycieli. Chcemy, aby nasze dzieci miały zdrowe wyobrażenie o seksie i seksualności, by świadomie i odpowiedzialnie rozpoczęły swoje życie erotyczne oraz żeby było one dla nich źródłem radości i przyjemności, a nie cierpienia i wstydu. Chcemy również, aby nasze pociechy były świadome swojego ciała, rozumiały swoje potrzeby i pragnienia, żeby były przekonane o tym, że zasługują na szacunek oraz żeby umiały wyznaczać i egzekwować bezpieczne dla siebie granice. Wielu rodziców pełnych jest ...]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Autorem tekstu jest Kinky Winky (<a href="https://www.kinkywinky.pl/">https://www.kinkywinky.pl/</a>)</p>
<p>Coraz częściej i coraz chętniej rozmawiamy z dziećmi o seksie. Nie chcemy, żeby ich świadomość seksualna kształtowana była przez kiepskie porno, budowane za jednym schemacie, wulgarnych rówieśników czy niekompetentnych w tym temacie nauczycieli.</p>
<p>Chcemy, aby nasze dzieci miały zdrowe wyobrażenie o seksie i seksualności, by świadomie i odpowiedzialnie rozpoczęły swoje życie erotyczne oraz żeby było one dla nich źródłem radości i przyjemności, a nie cierpienia i wstydu. Chcemy również, aby nasze pociechy były świadome swojego ciała, rozumiały swoje potrzeby i pragnienia, żeby były przekonane o tym, że zasługują na szacunek oraz żeby umiały wyznaczać i egzekwować bezpieczne dla siebie granice.</p>
<p>Wielu rodziców pełnych jest obaw i wątpliwości. Nie wiedzą, o czym właściwie rozmawiać, czy to jest właściwy moment, czy też jest za wcześnie. Mają także trudność z tym, jakimi terminami powinni się posługiwać.</p>
<p>Drodzy rodzice &#8211; jeśli z Wami nikt nie rozmawiał na TE tematy, kiedy byliście mali, to skąd u licha macie wiedzieć, jak to się robi? Z pewnością jednak nie chcecie, żeby Wasze dziecko zostało samo z takim ogromnym, ważnym i trudnym tematem. Jeśli pyta &#8211; nie wolno zostawić go bez odpowiedzi. I z pewnością dacie sobie świetnie radę. A dla otuchy kilka wskazówek:</p>
<ol>
<li>Szczerość, szczerość i jeszcze raz szczerość.</li>
</ol>
<p>Nie okłamujcie swojego dziecka. Nigdy. Po pierwsze dlatego, że przez to Wasze dziecko uzyska fałszywe informacje na ważny dla siebie temat. Po drugie &#8211; będzie miało poczucie, że nie można Wam ufać.</p>
<ol start="2">
<li>Pozwólcie dziecku decydować o swoim ciele.</li>
</ol>
<p>Jeśli nie chce, by go kochana cioteczka przytulała albo szarpała za policzki &#8211; uszanujcie to. Nie naciskajcie, jeśli nie ma ochoty siadać wujkowi na kolana. Rozczarowanie czy nawet złość cioteczki i wujaszka to nic w porównaniu z wpajaniem dziecku przekonania, że jego NIE nie ma znaczenia i że inni mogą decydować o tym, co dzieje się z jego ciałem.</p>
<ol start="3">
<li>Pokażcie mu, że dojrzały i szczęśliwy związek to nie tylko seks.</li>
</ol>
<p>Chcecie czy nie, Wasze dziecko będzie interesował temat seksu i seksualności. Mówienie mu, że seks jest zły, niebezpieczny albo “nie dla dzieci” nie pomoże, a wręcz zaszkodzi. Pomóżcie dziecku uzyskać rzetelne informacje na wszelkie nurtujące go tematy.</p>
<p>Pamiętajcie też, że dziecko najwięcej uczy się o relacjach damsko-męskich obserwując Was. To Wy jesteście dla niego modelem, na bazie którego wykształci swoje wyobrażenia i przekonania o kobiecości/męskości/partnerstwie/związku. Pokazujcie mu, że dobry związek to nie krzyki i trzaskanie drzwiami, to nie ignorowanie siebie całymi dniami, ale rozmowy, wspieranie się i dzielenie się radościami.</p>
<ol start="4">
<li>Nauczcie dziecko, czym są granice.</li>
</ol>
<p>Wpajajcie mu, że TAK znaczy TAK, a NIE znaczy NIE. Trzymajcie się ustalonych zasad gier i zabaw. Uczcie, że każda zabawa, nawet w przepychanki jest dotąd dobra, dopóki wszyscy się dobrze bawią i nikomu nie dzieje się krzywda.</p>
<ol start="5">
<li>Bądźcie spójni.</li>
</ol>
<p>Nie zaprzeczajcie swoim zachowaniem temu, co mówicie. Jeśli uczycie swoje dziecko tego, że nie wolno stosować przemocy seksualnej bez względu na to, jak kobieta jest ubrana, a potem słyszy od Was niepochlebne komentarze na temat stroju pani, którą właśnie minęliście na ulicy, to uczycie je, że jesteście hipokrytami, a innych można wyśmiewać, a nawet dopuścić się nadużyć, bo przecież strój jest wyzywający&#8230;</p>
<p>Szczere, merytoryczne rozmowy to podstawa. Dzięki Wam Wasza pociecha się nie zagubi, będzie czuła, że ma w Was oparcie i że może na Was liczyć. A w razie trudności sięgajcie po odpowiednie poradniki oraz porady edukatorów seksualnych.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sexpositiveinstitute.pl/jak-rozmawiac-o-seksie-z-dzieckiem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pozytywna seksualność, czyli Love out of the box &#8211; Agata Loewe</title>
		<link>http://sexpositiveinstitute.pl/pozytywna-seksualnosc-czyli-love-out-of-the-box/</link>
		<comments>http://sexpositiveinstitute.pl/pozytywna-seksualnosc-czyli-love-out-of-the-box/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 21 Jun 2014 16:54:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Psychologia]]></category>
		<category><![CDATA[Seksuologia]]></category>
		<category><![CDATA[filmy erotyczne]]></category>
		<category><![CDATA[poliamoria]]></category>
		<category><![CDATA[pozytywna seksualność]]></category>
		<category><![CDATA[sex zdobywcy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sexpositiveinstitute.pl/?p=3778</guid>
		<description><![CDATA[Czym jest seksualność? Czym jest ludzka seksualność? Czym jest box, owo pudełko, o którym wspominam w tytule? Aby bliżej zrozumieć konstrukt ludzkiej seksualności, należałoby objąć wszystkie dziedziny nauk – tych nowych i tych starych. Zajrzeć do antropologii, historii (ludzkości, myśli filozoficznej, seksualności, medycyny, nauk społecznych I politycznych), prawa, psychologii, socjologii, gender i queer studies. Obejrzeć z każdej strony losy ludzkości, ze szczególną uwagą biorąc pod lupę historię ruchów tzw. mniejszości – religijnych, etnicznych, seksualnych. Żyjemy w bardzo dynamicznych czasach, przewartościowujemy to, o czym decyduje biologia, a co niesie kultura. Nie jest to, podejrzewam, nic odkrywczego, gdyż człowiek zadaje pytanie o istotę istnienia prawdopodobnie od kiedy zaczął myśleć. Nieskończenie wiele czynników ...]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Czym jest seksualność? Czym jest ludzka seksualność? Czym jest box, owo pudełko, o którym wspominam w tytule?</p>
<p>Aby bliżej zrozumieć konstrukt ludzkiej seksualności, należałoby objąć wszystkie dziedziny nauk – tych nowych i tych starych. Zajrzeć do antropologii, historii (ludzkości, myśli filozoficznej, seksualności, medycyny, nauk społecznych I politycznych), prawa, psychologii, socjologii, gender i queer studies. Obejrzeć z każdej strony losy ludzkości, ze szczególną uwagą biorąc pod lupę historię ruchów tzw. mniejszości – religijnych, etnicznych, seksualnych.</p>
<p>Żyjemy w bardzo dynamicznych czasach, przewartościowujemy to, o czym decyduje biologia, a co niesie kultura. Nie jest to, podejrzewam, nic odkrywczego, gdyż człowiek zadaje pytanie o istotę istnienia prawdopodobnie od kiedy zaczął myśleć. Nieskończenie wiele czynników dookoła konstytuuje, kim byliśmy, kim jesteśmy, kim się staniemy. Dookoła nas żyją ludzie, których możemy ocenić na dziesięć tysięcy różnych sposobów i przypiąć im łatki, użyć stereotypu, zakwalifikować do jakiejś grupy i siłą rzeczy zdecydować, czy kogoś lubimy czy nie, czy czyjeś zachowanie nam pasuje czy nie. Możemy również postanowić, że czyjeś wybory nam imponują i fajnie byłoby być podobnym_ą, albo je odrzucić i być zupełnie inną_ym. Możemy też eksperymentować, próbując różnych póz i zachowań, korzystając z pełnego asortymentu, starając się być jak najlepiej dopasowanym_ą do otaczającego nas świata. I tak też najczęściej robimy. Nie zastanawiamy się nad tym, co, dlaczego i po co. Częściej interesuje nas, co ktoś inny, dlaczego ktoś inny coś robi i wiemy to lepiej, niż wie ten ktoś. Do tego momentu takie podejście jest w miarę niegroźne, bo dotyczy hipotetycznych spraw i hipotetycznych ludzi. Tymczasem, ja postanowiłam podjąć wyzwanie i zawodowo zająć się seksem. „Hipotetyczne” już dla mnie nie istnieje, już nie mogę zastosować swoich teorii do „ludzi”. Za moment trzeba będzie określić konkretnych ludzi, konkretne zachowania, konkretną płeć, konkretne sytuacje.</p>
<p>Seks, co oczywiste, podlega kontroli społecznej. Kiedy mówię, że zajmuję się seksuologią – interdyscyplinarnymi badaniami nad seksualnością – widzę uśmieszki, padają komentarze albo temat się urywa. Hasło „seks” mrozi albo ekscytuje, a przecież słowo to słowo, zawód to zawód, ciekawość to ciekawość… a seks to najzwyczajniej w świecie seks.</p>
<p>Ruch, który reprezentuję i niejako inicjuję w Polsce, nosi nazwę Pozytywna Seksualność, z angielskiego Sex Positive Movement. Nie ma jednego charyzmatycznego lidera, zakłada zrzeszanie osób, które na jakimś etapie swojego życia, zdecydowały się żyć w zgodzie ze sobą, w obrębie normy lub poza nią. Dla osób tych praca nad własną seksualnością jest elementem rozwoju osobistego. Traktują seksualność jako element szeroko pojętego zdrowia – skoro dbamy o dietę, kondycję, gładkość skóry, kolor paznokci, zakładamy czapkę w zimie i robimy sobie chociaż symboliczne wakacje, aby oderwać się od stresów dnia codziennego, to nie widzę powodu, dla którego troska o seksualność nie miałaby być włączona do codziennych działań dla zachowania higieny fizycznej i psychicznej.</p>
<p>Kiedy mówię, co rozumiem przez słowa „seks”, „seksualność”, mam wrażenie, że trafiam do bardzo wąskiego grona osób. Jedni_e słyszą już swoje, inne_i zatykają uszy. Słowo „seks” wpada w ten box, pudełko/ szufladkę, o której pisałam na początku. Chciałam zaznaczyć, że pozostawiam innym własne pole do definiowania używanych przez siebie słów, jednak z racji mojego zawodu i powołania – muszę używać definicji seksualności, która jednak jest bardzo, bardzo szeroka. Kiedy ktoś ze mną na temat seksu rozmawia, musi pogodzić się z tym, że zadaję dużo pytań, moim zdaniem nieintymnych i nieintruzywnych: chcę wiedzieć, jaką definicją operuje mój_a rozmówca_czyni. Chcę nadawać na tych samych falach, bo już nieraz przekonałam się, że niby mówimy w tym samym języku, ale rozumiemy zupełnie inaczej. Daję sobie i innym przyzwolenie, żeby definiować seks i seksualność, jak się komu podoba. Daję sobie i innym szansę, aby wypracować wspólne płaszczyzny porozumiewania się.</p>
<p>Zatem – według mnie – seks jest wszędzie, wokół nas i przede wszystkim w nas, seks może zacząć się od myśli, spojrzenia, niesugerującego dotyku. Seks może być aktem, myślą, słowem. Seks może być przepływem energii życia. Seks może dotyczyć jednej osoby, dwóch, trzech i nieskończonej liczby osób. Seks może być formą wymiany, może być na sprzedaż. Seks może być z miłości, z zauroczenia, z czystej fizjologicznej potrzeby. Seks może odbywać się w obrębie związków formalizowanych i niesformalizowanych. Seks może być między ludźmi tej samej płci, płci odmiennej, płci niezdefiniowanej, płeć może nie mieć w nim znaczenia, podobnie jak orientacja seksualna i tożsamość płciowa. Na pewne preferencje seksualne istnieje większe lub mniejsze przyzwolenie społeczne. Dla jednych seks analny będzie mniejszym tabu niż seks waginalny czy oralny, ale całe nasze ciało jest strefą erogenną, którego epicentrum znajduje się w mózgu, między uszami. Jeżeli w mózgu pojawia się komunikat, że jest przyjemnie i miło, dlaczego całe ciało nie miałoby z tego czerpać korzyści? Są osoby, które do przyjemności lubią dodawać całą gamę akcesoriów, niekiedy nie do nabycia w sklepach erotycznych. Dlaczego miałyby_mieliby z nich nie korzystać?! Dookoła nas żyją ludzie, którzy każdą czynność wykonują w sobie najprzystępniejszy sposób – od wynoszenia śmieci i ścielenia łóżka po kupowanie określonych produktów w sklepach. Jeśli robią to nie „po naszemu”, nie zapraszamy ich “w gości”, unikamy kontaktu wzrokowego, usuwamy ze znajomych na facebooku. Podobnie z seksem: jeśli ktoś na pierwszy rzut oka nie reprezentuje opcji, które są dla nas dopuszczalne, nie łączymy z tymi osobami naszych fantazji o wspólnej intymności, nie realizujemy tych fantazji, nie wpuszczamy ich do swojego intymnego świata. Zapominamy jednak, że seks w kimś obok nas jest zazwyczaj niewidoczny. Nie wiemy, kim jest pani w sklepie za rogiem, ani kim jest sprzedawca ze stacji benzynowej. A może ktoś oglądający serial w telewizji przeżywa ekstazę na widok jego fabuły? Często nie mamy nawet pojęcia, kim są ludzie, którzy mieszkają z nami pod jednym dachem. Czy oni_e wiedzą o nas WSZYSTKO? Czy chcemy wiedzieć wszystko o wszystkich? Ile razy same_i siebie zaskoczyliśmy_łyśmy, podejmując decyzje, która wcześniej była na liście „nigdy tego nie zrobię!‘”. Dlatego, choć ludzka seksualność ma tyle różnych oblicz i podlega tylu różnym represjom, powinno się mieć szansę na przemyślenie czym ona jest dla każdego indywidua stąpającego po tej planecie. Dla każdego oznacza co innego i nie ma w tym nic złego.</p>
<p>Decydując się na pracę z ludzką seksualnością, nie zdawałam sobie sprawy, ile opcji ma do wyboru człowiek. Każde osiągnięcie cywilizacji w którymś momencie było erotyzowane. Naprawdę nie trzeba daleko szukać i głęboko drążyć. Wystarczy rozejrzeć się dookoła. Dookoła spotykamy ludzi, którzy pracują w swoich zawodach, i korzystamy z ich usług, bo człowiek sam wszystkiego nie jest w stanie zrobić, albo nie ma na wszystko czasu. Jesteśmy chorzy_re, idziemy do lekarzy, chcemy coś skserować, idziemy do punktu ksero, mamy ochotę na jakiś rodzaj kawy czy ciastka, znajdujemy kawiarnię, która odpowiada naszym smakom. Od sportu jest siłownia, a od piękności są salony.</p>
<p>Szukając informacji o seksie można natrafić na bardzo wiele usługodawców. Różnego rodzaju. Jeżeli szukamy pomocy profesjonalistów_ek, należałoby mieć najpierw jakiś problem i trafić na terapię. Rzadko kiedy sięgamy po literaturę, a pozycji dotyczących seksu jest bardzo wiele i dają fantastyczną możliwość poszerzania horyzontów. Łatwiej jest z internetem, ale tu pisać może każdy. Przeciętna osoba ma ograniczony dostęp do rzetelnych informacji na temat seksu, zwłaszcza kiedy nie chce się leczyć, naprawiać i uczyć. Stąd intencją Ruchu Pozytywnej Seksualności jest wskazanie kierunków, w których można się udać, poszukując ekspertów_ek z konkretnych dziedzin, dotyczących seksualności, i konkretnych źródeł wiedzy czy miejsc: czy będzie to Muzeum Erotyzmu, czy forum osób aseksualnych, czy plaże naturystów; spotkania tantryczek_ów, poliamorystów_ek, zwolenniczek_ów BDSM, fetyszystów_ek stóp czy pasjonatek_ów świńskich wierszyków. Czy będzie to literatura naszym zdaniem warta przeczytania, czy konferencja warta odwiedzenia. Czy będzie to wizyta u sex body workera_ki, terapeuty_ki pracujących z energią, klubie burleski czy na pokazie dragowym. Czy będzie to poszukiwanie niezwykłych przeżyć, czy niezwykłej miłości. Wszystko jest dla ludzi!. Można przeżywać swoją seksualność na nieskończenie wiele różnych sposobów. I to jest ok. Sama zajmuję się ludzką seksualnością i spoglądam na świat przez pryzmat tego, co ludzie mówią, robią, mówią, że robią, robią, ale nie mówią. Jako osoba zajmująca się ludzką seksualnością mam dostęp do informacji delikatnych. Nauczyłam się nie decydować za innych, co jest dobre, a co złe. Sama staram się kreować swoja normę i być z nią w zgodzie. Wielokrotnie przekonałam się, że co jest dobre dla mnie, niekoniecznie sprawdzi się u kogoś innego. Dlatego słucham i nieraz ze zdziwieniem unoszę brwi i wytężam słuch. Są rzeczy, których nie rozumiem, są rzeczy, które rozumiem aż za bardzo.</p>
<p>Życzyłabym sobie otoczyć się gronem ludzi, dla których ludzka seksualność nie stanowi tabu, które_rzy rozumieją przyświecające mi wartości: świadomość, odpowiedzialność i konsensualność. Napisałam, że wszystko jest dla ludzi. Bierzemy odpowiedzialność (również w zakresie zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego) za ludzi, z którymi chcemy się łączyć. Jesteśmy świadomi_e, bo proces poszukiwań wiąże się z edukacją i przemyśleniami – rachunkiem zysków i strat, wyborami i znajomością ewentualnych konsekwencji. Jesteśmy konsensualne_i, czyli za niedopuszczalne uważamy zachowań, które godzą w poczucie bezpieczeństwa innych, które łamią prawa (przede wszystkim seksualne) człowieka i odbywają się bez zgody wszystkich zainteresowanych.</p>
<p>Pozytywna Seksualność jest filozofią inicjującą sposób myślenia o sobie, o innych, o nas. Słowa, które często powtarzał mój mentor Ted McIlavenna, najlepiej podkreślą powagę, z jaką traktuję ludzką seksualność: „Kiedy wchodzisz na teren ludzkiej seksualności, zdejmij buty, bo stąpasz po świętej ziemi“. Bądźmy sekspozytywne_i, bo nie ma się czego bać!</p>
<p>Bo tu musimy się cofnąć do podstaw: czym jest norma, co jest normalne. Czy to, co jest normalne dla mnie, jest normalne dla ciebie. Czy to, co uznajemy za głos większości, jest rzeczywiste i obiektywne? Czy to, co było normą rok temu, stanowi normę dziś?<br />
Żyj i daj żyć innym.</p>
<p><em>Agata Loewe</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sexpositiveinstitute.pl/pozytywna-seksualnosc-czyli-love-out-of-the-box/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Język pozytywnej seksualności – Charlie Glickman</title>
		<link>http://sexpositiveinstitute.pl/jezyk-pozytywnej-seksualnosci-charlie-glickman/</link>
		<comments>http://sexpositiveinstitute.pl/jezyk-pozytywnej-seksualnosci-charlie-glickman/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 22 May 2014 07:55:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Psychologia]]></category>
		<category><![CDATA[Seksuologia]]></category>
		<category><![CDATA[fantazje]]></category>
		<category><![CDATA[love]]></category>
		<category><![CDATA[pozycje]]></category>
		<category><![CDATA[pozytywna seksualność]]></category>
		<category><![CDATA[safer sex]]></category>
		<category><![CDATA[sex]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sexpositiveinstitute.pl/?p=46</guid>
		<description><![CDATA[Seks-negatywizm, przekonanie, że seks jest z natury zły, jest jednym z naszych najgłębiej zakorzenionych skojarzeń. Jest tak silnie związany z naszymi normami kulturowymi, że trudnością staje się poznawanie go, a tym bardziej znajdowanie sposobów na jego zmianę. Jednym z bardziej subtelnych sposobów, w jaki nas dotyczy, jest to, jak mówimy o seksie, jakich używamy słów, a nawet to, jakie słowa są nam dostępne. Z kolei język, którego używamy do mówienia o seksie, wzmacnia seksualny negatywizm. Tak jak rozwój nowych terminologii i teorii do opisu i zmieniania świata jest nieodłączną częścią każdego ruchu społecznego, tak tworzenie nowego języka do rozmawiania o seksie jest niezbędną częścią zmiany naszego do niego nastawienia. Wyzwanie ...]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p dir="ltr">Seks-negatywizm, przekonanie, że seks jest z natury zły, jest jednym z naszych najgłębiej zakorzenionych skojarzeń. Jest tak silnie związany z naszymi normami kulturowymi, że trudnością staje się poznawanie go, a tym bardziej znajdowanie sposobów na jego zmianę. Jednym z bardziej subtelnych sposobów, w jaki nas dotyczy, jest to, jak mówimy o seksie, jakich używamy słów, a nawet to, jakie słowa są nam dostępne. Z kolei język, którego używamy do mówienia o seksie, wzmacnia seksualny negatywizm. Tak jak rozwój nowych terminologii i teorii do opisu i zmieniania świata jest nieodłączną częścią każdego ruchu społecznego, tak tworzenie nowego języka do rozmawiania o seksie jest niezbędną częścią zmiany naszego do niego nastawienia. Wyzwanie tego procesu stanowi fakt, że bez odpowiedniego języka trudności przysparza nam nawet poznawanie naszych własnych pomysłów. Jest to źródłem konfliktów i dezorientacji, które dodatkowo udaremniają nasze wysiłki.</p>
<p dir="ltr"><strong>Seks i jedzenie</strong></p>
<p dir="ltr">Jako edukator seksualny muszę być w stanie zminimalizować tę dezorientację po to, aby mój przekaz został wysłuchany. Jedną z metod, które uznałem za pomocne, jest porównywaanie seksu i jedzenia.Metoda ta ma dużą wartość – owa analogia nie tylko wprowadza zmianę reakcji na dyskusję, ale również działa nadzwyczaj dobrze i może być wykorzystana w sytuacjach o bardzo zróżnicowanym charakterze. Na przykład nigdy nie wiesz, co Ci smakuje, do czasu aż tego nie spróbujesz, jednego dnia możesz mieć ochotę na pizzę, innego – na chińszczyznę, a jeśli zamierzasz zjeść z kimś kolację, musisz zgodzić się na to, co będziecie jeść. Użyłem wielu odmian tej metafory w celu dokształcania ludzi w zakresie bezpiecznego seksu, kwestii queer i poliamorii, nadużyć seksualnych oraz właściwie każdego innego aspektu seksualności, jaki może przyjść na myśl. To prawda, że analogia ta nie jest idealna, ale wykonuje swoje zadanie niezwykle dobrze. Spróbuj wyobrazić sobie taki świat: wiarygodne informacje na temat jedzenia są dostępne wszystkim grupom wiekowym w odpowiedni sposób. Rozmawianie o tym, jakiego rodzaju jedzenie lubisz oraz negocjowanie z osobą, z którą jesz kolację jest naturalnym i swobodnym doświadczeniem. Różne preferencje, zarówno osobiste, jak i kulturowe, są ważne ze względu na informacje, jakich dostarczają i nie są mniej lub bardziej ważne, niż kolor włosów lub historia rodziny &#8211; chyba że ludzie próbują zrozumieć, co z czym się je. Niektórzy ludzie wolą jeść z tą samą osobą przez całe życie, inni wolą jeść w grupie, a jeszcze inni preferują jedzenie z różnymi partnerami w zależności od ich nastroju i nikt nie jest nigdy zmuszany do jedzenia czegokolwiek i z kimkolwiek. Każda osoba jest ekspertem w zakresie swoich własnych pragnień i potrzeb związanych z jedzeniem, a ich wybory są ogólnie szanowane.</p>
<p dir="ltr">Istnieje wiele przykładów tego, w jaki sposób nasz świat różni się od tego z pozytywnym podejściem do jedzenia (wie o tym każdy wegetarianin żyjący w rodzinie wielbicieli mięsa), dlatego nieszczególnie trudnym zadaniem jest wyobrażenie sobie takiego miejsca. Wróćmy teraz do ostatniego akapitu i zastąpmy rzeczownik „jedzenie” słowem „seks”, a czynność jedzenia – wyrażeniem „uprawiać seks”. Jak dużo trudniej jest wyobrazić sobie taki świat? Jak dużo więcej pracy należałoby włożyć w jego urzeczywistnienie?</p>
<p dir="ltr">Seks-negatywizm uniemożliwia nam zbliżenie się do tego świata. Niektórzy ludzie mówią nawet o erotofobii, strachu przed seksem. W wielu przypadkach są to dwie strony tego samego medalu, a więc staram się rozpatrywać je jako całość, ale przydatne może okazać się badanie explore każdej ze stron osobno.</p>
<p dir="ltr"><strong>Definiowanie pozytywnej seksualności</strong></p>
<p dir="ltr">Walka z przełamaniem seksualnego negatywizmu jest jak walka z rasizmem lub homofobią – jest to proces, który trwa przez całe życie. Nie jest to pewien cel, który można osiągnąć, ale raczej podejście asymptotyczne – bez względu na to, jak bardzo możesz się zbliżyć, zawsze możesz dostać się jeszcze trochę dalej. Mimo iż słowa takie jak antyrasizm ???? istnieją dla opisania tego procesu, anty-seks-negatywizm brzmi raczej niezgrabnie (jak również stanowi podwójne zaprzeczenie), dlatego większość ludzi nazywa go pozytywną seksualnością.</p>
<p dir="ltr">Jedną z powszechnych definicji pozytywnej seksualności jest przekonanie, że seks jest dobry. Być może niektórzy z nas dodatkowo definiowaliby rozdzielenie umysłu i ciała, męskości i kobiecości, dobra i zła, które różne polityczne i religijne formacje dostosowały do własnych potrzeb. Jednakże bardziej użyteczne może okazać się przekształcenie naszej definicji pozytywnej seksualności z „seks jest rzeczą pozytywną” na „pracowanie nad bardziej pozytywnym stosunkiem do seksu”.</p>
<p dir="ltr">Istnieje wiele różnych powodów, dla których warto dokonać tej zmiany. Po pierwsze, definicja ta uwidacznia, że seks nie jest ani dobry, ani zły. Tak jak w przypadku jedzenia, korzyść i szkoda wynikają z tego, co robisz i jaki ma to na ciebie wpływ. Eliminuje to dyskusję na temat „seks jest zły/seks jest dobry” &#8211; nie lada osiągnięcie biorąc pod uwagę, że przez bardzo długi czas cała dyskusja grzęzła na tym etapie. Po drugie, podkreśla, że seks jest doświadczeniem subiektywnym i każdy z nas ma inny do niego stosunek. Po trzecie, i prawdopodobnie najbardziej wyraźne, podtrzymuje, że nas stosunek do seksu zawsze może uleć polepszeniu. Wszystkie te argumenty mogą zostać przyrównane do sposobów, w jakie jedzenie jest postrzegane przez osoby z zaburzeniami jedzenia – kolejnej sytuacji, w której sprawdza się analogia jedzenia i seksu.</p>
<p dir="ltr">Każda jednostka w naszym społeczeństwie jest wychowywana na seks-negatywną, dokładnie tak samo jak każdy z nas jest wychowywany na rasistę, homofoba, seksistę, itd. Nasze wzorce zachowania i przekonania są częstokroć tak głęboko zakorzenione, że mamy problem nawet z tym, aby zauważyć nasz problem. Jedakże dostrzeżenie problemu jest często pierwszym krokiem, jaki należy podjąć, aby go rozwiązać; zazwyczaj jest też tym najtrudniejszym.</p>
<p dir="ltr"><strong>Dlaczego zostać seks-pozytywnym?</strong></p>
<p dir="ltr">Istnieje wiele powodów, dla których warto zmierzać w kierunku pozytywnej seksualności. Po pierwsze, i w wielu wypadkach najważniejsze, pozwala nam przestać kwestionować naszą normalność. Wystarczy sięgnąć po jakikolwiek artykuł w prasie lub książkę dotyczącą seksualności, aby zauważyć dwa główne typy pytań – choć częściowo mogą się na siebie nakładać. Pierwsza grupa dotyczy technik i umiejętności; pytania te stanowią różne formy zaczynające się od „W jaki sposób&#8230;?”. Odpowiedzi często przypominają przepisy w książkach kucharskich – wypróbuj tego żelu, pozycji lub modyfikacji i sprawdź, czy to pomoże. Drugi typ pytań można zawrzeć w „Czy to normalne?”. Czasem pytanie to odnosi się do samej osoby pytające, czasem do jego/jej partnera/partnerki/partnerów/partnerek, ale zawsze kwestionowanie własnej normalności jest jego źródłem.</p>
<p dir="ltr">W pozytywnie seksualnym świecie to drugie pytanie nie miałoby żadnego znaczenia, gdyż każdy z nas byłby normalny TAKI, JAKI JEST. Normalne jest dla mnie to, że lubię czekoladę mleczną, ale nie gorzką, podczas gdy inni ludzie mają odwrotne upodobania. Nie oznacza to, że jestem normalny – oznacza jedynie, że lubienie mlecznej czekolady jest dla mnie normalne i nie odczuwam potrzeby porównywania się w tej kwestii z innymi ludźmi. W pozytywnie seksualnym świecie normalnym byłoby to, że wolisz seks oralny od stosunku jako takiego albo erotyczny masaż od całowania i nigdy nie odczuwałbyś potrzeby aprobaty społecznej. Skala ekspresji seksualnych jest bardziej rozległa, niż jesteśmy w stanie sobie to wyobrazić, a mit normalności umożliwia dostrzeganie jedynie niewielkiego jej zakresu. W pozytywnie seksualnym świecie nigdy by się to nie zdarzało, gdyż pozytywna seksualność eliminuje naszą niepewność w kwestii tego, czy jesteśmy normalni, przynajmniej w zakresie seksu. Każdy z nas ma normalną seksualność, a to, że moja seksualność może różnić się od twojej będzie stanowiło problem tylko wtedy, gdy zdecydujemy się poszukiwać czegoś, co podoba się każdemu z nas. Seksualna pozytywność oznacza, że nie musimy być do kogokolwiek podobni.</p>
<p dir="ltr">Po drugie, pozytywna seksualność pozwala nam się zrelaksować. W pewnym sensie seks-negatywizm jest jak uraz. Możemy kuleć na jedną nogę, ograniczać ruchy, a nawet zaprzeczać jego istnieniu. Leczenie, rozciąganie mięśni i fizjoterapia przynoszą ból, ale kiedy dobiegają końca, doznajemy wolności ruchów, która nas zachwyca i zdumiewa. Pozbywanie się seksualnego negatywizmu stanowi podobny fenomen. Jest to proces powolny – z porażkami oraz wieloma nowymi umiejętnościami i nawykami do przyswojenia, ale kiedy przynosi skutek, stajemy się dużo bardziej odprężeni.</p>
<p dir="ltr">Po trzecie, i prawdopodobnie najważniejsze dla poliamorów?, świat pozytywnej seksualności jest przyjazny poliamorii. Jaką różnicę robi to, jak wielu masz partnerów, jakie są ich tożsamości płciowe i jak wyglądają twoje związki, jeśli wszyscy jesteście szczęśliwi? Przyjęcie seks-pozytywnej tożsamości pozwala połączyć świat zarówno dlatego, że jesteśmy w stanie sworzyć mikrokosmos pozytywnej seksualności, jak i dlatego, że tworzy przykład, za którym łatwiej podążać innym ludziom.</p>
<p dir="ltr">Ponadto, seksualna pozytywność, umożliwiając nam zachowania będące odpowiednikami próbowania nowych potraw, pomaga nam uzyskać to, czego chcemy. Wystarczy pójść do nowej restauracji lub kupić nową książkę kucharską, a dużym zaskoczeniem może okazać się to, co polubimy. Jest to szczególnie ważne ze względu na to, że nasze ciała się zmieniają. Społeczna wizja seksu nie pozwala na starzenie, niepełnosprawność, efekty stosowania leków, zmienność zdrowia i MYRIADĘ?? innych zagadnień związanych z seksualnością. W efekcie tego wmawiamy sobie, że jest tylko jeden rodzaj jedzenia, którego potrzebujemy i jeden sposób spożywania go. Nie tylko może się to znudzić, ale co więcej, takie podejście do seksualności nie zważa na to, jak nasze ciała zmieniają się w czasie – co stanowi jeden z bardziej powszechnych problemów życia seksualnego osób pozostających w długoletnich związkach. Niewielu z nas je te same potrawy w wieku 16 i 40 lat. Dlaczego nasza seksualność również nie powinna się zmieniać? W seks-negatywizmie nie ma na to miejsca, w wyniku czego miliony osób niepotrzebnie cierpią (jeśli nie wierzycie mi, zapytajcie jakiegokolwiek seksuologa lub terapeutę par).</p>
<p dir="ltr">W rzeczywistości istnieje tak wiele powodów dla pracowania nad pozytywną seksualnością, ile istnieje osób wyrażających wolę podjęcia się tego zadania. Mianownikiem wspólnym dla wszystkich tych motywacji jest chęć kreowania bardziej pozytywnego, niż dotychczas, stosunku do seksu.</p>
<p dir="ltr"><strong>Jak wygląda pozytywna seksualność?</strong></p>
<p dir="ltr">Uwolnienie się od mitu normalności, bardziej realistyczna reakcja na zmieniające się potrzeby i wolność bycia sobą są silnymi argumentami do pracy nad seksualną pozytywnością, ale jak dokładnie miałaby ona wyglądać? Bo przecież wielu z nas już teraz uważa się za seks-pozytywnych, więc w czym tkwi problem? Jednym z problemów jest trudność w przyznaniu, że jest się osobą seks-negatywną – zupełnie tak jak trudno jest przyznać się do homofobii czy rasizmu. Dodatkowo sytuację tę komplikują bariery językowe, które tworzymy w stosunku do seksu. W podobny sposób homofobia nie mogła zostać unaoczniona do czasu, aż powstały słowa ją opisujące. Zwracając uwagę na to, jak seksualna pozytywność zmienia język, którym się posługujemy, możemy stworzyć obraz tego, jak wygląda ona w innych sferach. Seksualna pozytywność zmienia to, jak mówimy, na wiele sposobów. Na przykład, zastanówmy się nad tym, jak dobieramy wulgaryzmy. Jak nazywamy ludzi, na których jesteśmy źli? Między innymi pizda, kutas, dupek. Dlaczego nie nazywamy ich łokciami lub uszami? Ponieważ z tymi częściami ciała nie ma niczego nie w porządku. Dlaczego kiedy zdarza się coś złego, mówimy, że mamy przejebane lub przerąbane albo że to ssie? Nie używalibyśmy tych określeń w taki sposób, gdyby jakaś część nas nie wierzyłaby, że jest coś nie w porządku z tymi czynnościami lub częściami ciała; za każdym razem, kiedy używamy słów odnoszących się do seksualności jako wulgaryzmów, wzmacniamy nasz uwewnętrzniony seks-negatywizm. Próbowanie używania innych słów może okazać się niełatwe, ale może zmienić sposób, w jaki myślimy o słowach związanych z seksualnością w bardzo wyrafinowany sposób. Inną kwestią, w której pozytywna seksualność zmienia nasz język, jest nabywanie umiejętności używania odpowiednich słów. Jedynie w zakresie seksu uważamy, że lepiej jest używać mniej dokładnych sformułowań. Posługujemy się terminami takimi, jak „przespać się z” i „zabawiać się” &#8211; terminami slangowymi, które tak naprawdę niczego nam nie mówią. Zakładamy, że wiemy, co chciano przez nie wyrazić, ale kiedy przychodzi do konkretów i ktoś chce uprawiać z nami miłość, w dalszym ciągu nie wiemy, co ta osoba lubi robić. Pomyślmy o tych wszystkich słowach, które mamy na określenie jedzenia &#8211; skubać, jeść łapczywie, żuć, połykać jednym haustem, sączyć, pożerać – cały wachlarz różnych słów, co do których znaczenia zazwyczaj jesteśmy zgodni. Pozytywna seksualność uwalnia nasze głosy i pozwala nam tworzyć i posługiwać się słowami, które naprawdę mamy na myśli.</p>
<p dir="ltr">Dzięki używaniu jasnego języka pozbywamy się przesłony wokół naszej seksualności i komunikacji. Jak niby mielibyśmy dostać to, czego chcemy, jeśli nie potrafimy nawet wymówić tych słów? To tak, jakby kelnerowi w restauracji powiedzieć „Wszystko, co podajecie, jest smaczne” albo „Proszę mi podać to, co się panu podoba”, albo nawet „Lubię wszystko, co serwujecie”. W tym kontekście brzmi to głupio, ale wielu z nas podobne zdania słyszało w odniesieniu do życia erotycznego. Wyobraźmy sobie, że możemy powiedzieć partnerowi/partnerce „Chciałbym, żebyś przesuwał(a) swoim językiem po spodzie mojego penisa i delikatnie ściskał(a) moje jądra”. To właśnie seks-negatywizm odróżnia to od zdanie od „Mam dzisiaj ochotę na pikantne jedzenie. Chodźmy do tej włoskiej knajpki”.</p>
<p dir="ltr">Niektórzy ludzie wiążą swobodę w zakresie seksualności ze swobodą w zakresie innych czynności fizjologicznych, szczególnie menstruacji, oddawania moczu i defekacji (wszystkim, co odbywa „tam na dole”). Rozmowy na temat tych procesów powszechnie uważane są za niegrzeczne (żeby nie powiedzieć kategorycznie złe), częściowo ze względu na ich związek z narządami seksualnymi. W rezultacie poziom komfortu wobec samego siebie zależy od poziomu komfortu w stosunku do innych osób. Nie oznacza to, że nie istnieją zasady dotyczące utrzymywania grzeczności w konwersacjach; poczucie swobody wobec jedzenia nie znaczy, że nie istnieją momenty, w których jedzenie lub mówienie o jedzeniu jest niestosowne. Podobnie poczucie komfortu wobec mentruacji nie oznacza, że zawsze jest to mile widziany temat do rozmowy – oznacza to jedynie, że istnieją sytuacje, kiedy jest to dozwolone. Z historycznego punktu widzenia, duża część naszego seks-negatywizmu pochodzi z tych samych źródeł, co nasz negatywizm wobec ciała, więc przezwyciężanie jednego z nich zazwyczaj oznacza jednoczesne przezwyciężanie drugiego.</p>
<p dir="ltr">W wielu przypadkach przełamywanie seksualnego negatywizmu jest związane z przezwyciężaniem innych uprzedzeń. Seks-negatywizm jest wykorzystywany do narzucania seksizmu zawsze wtedy, gdy kobieta jest obrażana poprzez nazywanie jej dziwką. Mit dotyczący tego, że ludzie pochodzenia afrykańskiego są hiperseksualni, a przez to mniej rozwinięci, niż osoby o pochodzeniu europejskim, wyraźnie opiera się na przekonaniu, że seks jest zły. Za każdym razem, gdy doznajemy szoku, że osoby starsze są istotami seksualnymi, seks-negatywizm wzmacnia ageizm i z całą pewnością jest jednym ze źródeł homofobii, która opiera się na takiej seksualności niektórych osób, która nie mieści się w dozwolonych normach. Przykłady te są mocno uproszczone, jednak dobrze obrazują to, jak seks-negatywizm jest wpleciony we wszystkie nasze uprzedzenia i odwrotnie – różne uprzedzenia informują o i pomagają zdefiniować seks-negatywizm, a więc nie jest zaskoczeniem fakt, że każde staranie zmierzające w kierunku przezwyciężenia jednego wiąże się z przezwyciężaniem drugiego. Być może trafjniejsze jest stwierdzenie, że nie podejmowanie żadnych działań zmierzających do ich porzucenia ogranicza to, w jaki sposób możemy działać na rzecz przełamania któregokolwiek z nich. Praca na rzecz zmiany sposobu, w jaki mówimy o seksie jest wymagającym i użytecznym zadaniem, ale ważne jest przyznanie, że stanowi to jedynie kawałek seksualnej pozytywności. Nauka i doświadczanie szerokiego spektrum ludzkich ekspresji seksualnych, osiąganie komfortu wobec własnego ciała oraz wykształcanie umiejętności komunikacyjnych w odniesieniu do życia seksualnego stanowią jedynie wierzchołek góry lodowej. Jednakże uczenie się dokładniejszego i jaśniejszego mówienia o seksie jest decydującym elementem wielu spośród tych procesów, bez których wszystkie nasze wysiłki idą na marne.</p>
<p dir="ltr"><strong>Filozofia seksualnej pozytywności</strong></p>
<p dir="ltr">Niezależnie od tego, czy przestaliśmy o niej myśleć, czy nie, każdy z nas posiada własną filozofię seksu. Pomimo istnienia wielu jej odmian, dla większości z nas w naszej kulturze filozofia ta zakłada, że w seksie jest coś niewłaściwego. Jest on czymś, czego należy się bać lub co trzeba przecierpieć. Jest nierozerwalnie związany z grzechem i bólem. Stanowi część naszej zwierzęcej natury i musi zostać przezwyciężony. Nie jest racjonalny ani logiczny. Jest złem koniecznym. Niektóre rodzaje seksu są dobre, podczas gdy inne &#8211; złe. Nawet ci z nas, którzy nie są seks-negatywni na poziomie intelektualnym zinternalizowali wiele spośród tych przekazów.</p>
<p dir="ltr">Ostatecznie seksualna pozytywność oznacza stworzenie nowej filozofii seksu. Powyżej opisałem niektóre z pomysłów co do tego, jak mogłaby ona wyglądać, jednakże trudno jest przewidzieć, jaka ostatecznie owa filozofia będzie lub jak mielibyśmy do niej dotrzeć. Jednocześnie (pomimo iż nie wiem, jaki będzie tego rezultat) uważam zmianę naszego języka za rozsądny punkt wyjściowy. Wyzwania z tego wynikające pokażą nam, jaki powinien być kolejny krok.</p>
<p dir="ltr">Charlie Glickman jest edukatorem seksualnym i pracuje w Good Vibrations w San Francisco.</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sexpositiveinstitute.pl/jezyk-pozytywnej-seksualnosci-charlie-glickman/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
